Skoro Białoruś jest błękitnooka, to blog nie może być czarno-biały. Białoruski dziennik Michała Potockiego.
Blog > Komentarze do wpisu

Po jakiemu mówią Białorusini?

Pomnik UWedług białoruskiej konstytucji i zdrowego rozsądku Białorusini mówią po białorusku i po rosyjsku. Faktycznie jednak ani miejscowy rosyjski nie jest w pełni rosyjski, ani czystej białoruszczyzny nie da się często usłyszeć.

Konstytucja na pierwszym miejscu stawia język białoruski. Właśnie ten język uznaje za ojczysty 60,8 proc. obywateli deklarujących narodowość białoruską (i 59,9 proc. wszystkich obywateli). Obecny standard języka to tzw. narkamauka, będąca dwukrotnie – w 1933 i 1957 roku – zreformowaną wersją języka. Art. 1 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w tej wersji wygląda tak:

Усе людзi нараджаюцца свабоднымi i роўнымi ў сваёй годнасцi i правах. Яны надзелены розумам i сумленнем i павiнны ставiцца адзiн да аднаго ў духу брацтва.

A jego polska transkrypcja tak:

Usie ludzi naradżajucca swabodnymi i rounymi u swajoj hodnasci i prawach. Jany nadzieleny rozumam i sumlenniem i pawinny stawicca adzin da adnaho u duchu bractwa.

Ta wersja obowiązuje w prasie i szkołach. Jednak nie jest to jedyny standard języka białoruskiego. Białoruska emigracja i znaczna część opozycji nie uznaje zmian wprowadzonych w czasach komunizmu uznając, że reforma miała na celu zbliżenie języka białoruskiego do rosyjskiego. Nie bez racji. Narkamauka wiele słów uznanych wówczas za polonizmy i latynizmy zastąpiła rusycyzmami (simwał zamiast symbal, kłas zamiast klasa, sałdat zamiast żaunier itd.), zaś w piśmie ograniczono miękkie znaki, wyróżniające język białoruski (hodnasć zamiast hodnaść). Nie wycięto na szczęście litery Ў, U niezgłoskotwórczego (jak w polskim słowie auto), której Białorusini postawili w Połocku pomnik (na zdjęciu).

Nietrudno zrozumieć motywy radykalnych oponentów reformy językowej z lat 1933 i 1957: kontestując „narkamaukę”, oznajmiają tym samym, że ostateczny wybór pisowni, jeśli nawet miałby się odbyć, powinien być oddany w ręce prawdziwych Białorusinów-patriotów, a nie stalinowskich kolaborantów.

– pisze Piotr Rudkouski w książce Powstawanie Białorusi (Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Wrocław 2009). Narkamaukosceptycy proponują więc standard ustalony przed wojną przez Branisłaua Taraszkiewicza. Na blogu stosuję transkrypcję właśnie z tego wariantu. Nie dlatego, bym miał któremuś z nich przyznawać wyższość nad drugim. Taraszkiewica lepiej oddaje białoruską fonetykę (w zakresie palatalizmów), a transkrypcja jest tym lepsza, im lepiej oddaje wymowę poszczególnych liter. Art. 1 wygląda w tym systemie tak (podkreśliłem różniące się słowa):

Усе людзi нараджаюцца вольнымі й роўнымi ў сваёй годнасьцi i правох. Яны надзелены розумам i сумленьнем i павiнныя ставiцца адзiн да аднаго ў духу братэрства.

Usie ludzi naradżajucca wolnymi j rounymi u swajoj hodnaści i prawoch. Jany nadzieleny rozumam i sumleńniem i pawinnyja stawicca adzin da adnaho u duchu braterstwa.

Problem w tym, że i sama taraszkiewica ma wiele różnych wersji, każdy autor pisze po swojemu, każdy redaktor i korektor również, i niezwykle trudno uzgodnić jedną wersję. Zresztą taraszkiewica bywa też zapisywana alfabetem łacińskim. Łacinka z czeskiego i litewskiego zaczerpnęła daszki, a z polskiego – system zapisywania miękkich znaków. Na samej Białorusi można ją spotkać np. na okładkach płyt N.R.M.:

Usie ludzi naradžajucca volnymi j roŭnymi ŭ svajoj hodnaści i pravoch. Jany nadzieleny rozumam i sumleńniem i pavinnyja stavicca adzin da adnaho ŭ duchu braterstva.

Mało? A to nie wszystko. Władze w 2007 roku wprowadziły bowiem własną wersją łacinki. Nie ma w niej litery Ł, inaczej zapisuje się zaś miękkie L (jest więc to raczej lacinka niż łacinka). Ta wersja jest stosowana bardzo rzadko, głównie na mapach. W realu widziałem ją tylko na drogowskazach w okolicach mińskiej starówki (tym razem narkamauka, bo tylko ona bywa tak zapisywana; podkreślam to, co zwolennik tradycyjnej łacinki zapisałby inaczej):

Usie liudzi naradžajucca svabodnymi i roŭnymi ŭ svajoj hodnasci i pravach. Jany nadzielieny rozumam i sumlienniem i pavinny stavicca adzin da adnaho ŭ duchu bractva.

Sposobów zapisu białoruskiego jest więc cała masa (miejscowi Tatarzy pisali nawet po białorusku zmodyfikowanym alfabetem arabskim), co nie zmienia faktu, że tym językiem mówi mniejszość narodu. Choć ponad połowa Białorusinów deklaruje ten język jako swój ojczysty, w domu mówi nim jedynie 26,1 proc., zaś wśród ludności miejskiej ten odsetek spada do 12,8 proc. Reszta mówi po rosyjsku, w którym Art. 1 wygląda tak:

Все люди рождаются свободными и равными в своем достоинстве и правах. Они наделены разумом и совестью и должны поступать в отношении друг друга в духе братства.

Wsie ludi rożdajutsia swobodnymi i rawnymi w swojom dostoinstwie i prawach. Oni nadieleny razumom i sowiestju i dołżny postupat w otnoszenii drug druga w duchie bratstwa.

Rosyjski jest językiem ojczystym dla 33,6 proc. obywateli Białorusi, w tym 37 proc. etnicznych Białorusinów, 96,3 proc. miejscowych Rosjan, 33,9 proc. Polaków i 61,2 proc. Ukraińców. To zarazem język dominujący w mediach, dokumentach oficjalnych i na ulicy. Nie jest to jednak czysta ruszczyzna, jaką usłyszelibyśmy w Moskwie czy Petersburgu. Tak mówi szef Towarzystwa Języka Białoruskiego Aleh Trusau w rozmowie z Małgorzatą Nocuń i Andrzejem Brzezieckim (Ograbiony naród. Rozmowy z intelektualistami białoruskimi, Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Wrocław 2007):

Ludzi posługujących się czystym literackim rosyjskim jest na Białorusi nie więcej niż 5 procent. To Rosjanie, którzy szanują swój język. Większość rosyjskojęzycznych Białorusinów mówi trasianką. W rosyjskich miastach tych ludzi natychmiast zdradza białoruskie pochodzenie.

Trasianka to określenie na mieszankę siana i słomy, która na przednówku chłopi karmili bydło. W dużym uproszczeniu to rosyjska leksyka z białoruską fonetyką i licznymi zapożyczeniami z białoruskiego, którą mówi chociażby prezydent Alaksandar Łukaszenka. Historia trasianki rozpoczęła się, gdy miejscowa ludność musiała się jakoś dogadywać ze sprowadzanymi z głębi ZSRR urzędnikami. Art. 1 w tej mowie mógłby wyglądać tak:

Usie ludzi rażdajucca swabodnymi i raunymi u swajom dastoinstwie i prawach. Jany nadzielany razumam i sowieśćju i dałżny pastupać u atnaszeńni druh druha u duchie bractwa.

Spora część opozycji gardzi trasianką i wyśmiewa ludzi, którzy się nią posługują. Innego zdania jest Trusau, dla którego decyzja o przejściu na trasiankę może być pierwszym krokiem do świadomego przejścia na coraz czystsze formy języka białoruskiego. Trasianka nie jest przy tym zjawiskiem czysto białoruskim. Na Ukrainie podobna mieszanka nosi nazwę surżyka, a i Polacy na Wileńszczyznie mówią językiem mającym wiele cech trasianki (przykład na facebookowej stronie Pulaki z Wilni).

Z punktu widzenia językoznawstwa, trasianka ma pewne cechy języka kreolskiego, jest bowiem przekazywana z pokolenia na pokolenie. W przeciwieństwie do języków kreolskich nie wykształciła jednak własnej, odrębnej gramatyki ani słownictwa, co z kolei zbliża ją do tzw. pidżynów. Pidżynem jednak również nie jest, ponieważ mowa ta pod względem leksykalnym czy gramatycznym nie jest uproszczona w stosunku do rosyjskiego oryginału. Rosyjski naukowiec Mark Djaczkow pisał tak (Krieolskije jazyki, Nauka, Moskwa 1987):

Można zakładać, że gwałtowne zniewolenie jednych narodów przez drugie, masowe migracje, nierównoprawne relacje między różnymi etnosami składają się na ten historyczny fundament, na jakim budują się pidżyny.

Pasuje, prawda? Z kolei na Polesiu i Podlasiu żyją tysiące ludzi, którzy mówią gwarami pogranicza, często wręcz o cechach ukraińskich, którzy swój język nazywają białoruskim albo nawet nie potrafią go nazwać. Mirosław Jankowiak i Łukasz Grajewski w Szlakiem białoruskich Poleszuków (Raporcie z badań terenowych) ([w:] Acta baltico-slavica 35, Slawistyczny Ośrodek Wydawniczy, Warszawa 2011) cytują odpowiedź jednego z mieszkańców Pińszczyzny na pytanie o używany język:

Ja ż ne znaju, my ź Biłorusi, a jak my howorym, ni po bełorusku, ni po rusku, nie znaju po jakomu ja howoru, po derewensku (wiejsku – aut.).

Ta mowa kojarzy się przede wszystkim z językiem ukraińskim, choć Ukraińcami mieszkańcy Polesia bynajmniej się nie czują. Po ukraińsku Art. 1 brzmi tak:

Всі люди народжуються вільними і рівними у своїй гідності та правах. Вони наділені розумом і совістю і повинні діяти у відношенні один до одного в дусі братерства.

Wsi ludy narodżujutsia wilnymy i riwnymy u swojij hidnosti ta prawach. Wony nadiłeni rozumom i sowistiu i powynni dijaty u widnoszenni odyn do odnoho w dusi braterstwa.

Niestety, białoruski spis powszechny nie uwzględnia tej podlasko-poleskiej różnorodności językowej. Na szczęście uwzględnił ją polski spis powszechny, wyróżniający u mieszkańców naszego pogranicza następujące mowy ojczyste: gwara pogranicza polsko-białoruskiego: 554 użytkowników, ruski: 435, gwara białorusko-ukraińska: 425, gwara białoruska: („język prosty”) 341.

A co z Polakami? Tu niespodzianka: białoruscy Polacy częściej (40,9 proc.) posługują się w domu językiem białoruskim niż białoruscy Białorusini. Po rosyjsku mówi w rodzinie 50,9 proc. Polaków, a język polski wybiera według danych oficjalnych tylko 1,3 proc. Jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy. Po pierwsze, w wielu regionach polskość jest traktowana bardziej jako kategoria religijna. Polakami czują się wyznawcy polskiej, katolickiej wiary. I nie szkodzi, że mówią tym samym językiem, co prawosławni, białoruscy sąsiedzi.

Po drugie zaś w czasach sowieckich nie istniały tu polskie szkoły. W przeciwieństwie do Wileńszczyzny, gdzie Moskwa traktowała Polaków jako przeciwwagę dla Litwinów i pozwalała zarówno na polskojęzyczne szkolnictwo, jak i media, na Białorusi Polacy mieli najpierw zlać się z Białorusinami, a potem – wraz z nimi – z Rosjanami w jeden, wielki, sowiecko-słowiańsko-wielkoruski naród.

Na koniec anegdotka, którą opowiedział mi często goszczący na Białorusi znajomy. Jedna z wiosek na Grodzieńszczyznie, kolega razem ze znajomymi wraca późnym wieczorem drogą i – jako że wieczór był treściwy :) – śpiewa białoruskie piosenki partyzanckie. Przy drodze stoi staruszka, która na białoruskie pieśni reaguje tak:

Woś małajczyny, wy tak dobra pa-polsku śpiawajecie. Nie tak, jak tyja, szto pryjażdżajuć tudy z Warszawy, my, palaki, ich uwohule nie razumiejem.

Po tym wpisie odpowiedź na pytanie, po jakiemu właściwie mówią Białorusini, a jeśli mówią, że po białorusku, to co właściwie mają na myśli, nie będzie pewnie łatwiejsza :).

Fot. Tranzit-by, Wikimedia Commons (Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

niedziela, 16 czerwca 2013, mpotocki
© by Michał Potocki. Białoruś Błękitnooka | Міхал Патоцкі. Беларусь Сінявокая | Михал Потоцкий. Беларусь синеокая | Michał Potocki. Blue-Eyed Belarus | Michał Potocki. Blauäugige Belarus | Міхал Потоцький. Білорусь синьоока 2013

ZOSTAŃ FANEM NA FACEBOOKU

Polecane wpisy

Komentarze
2013/06/16 15:34:29
Bardzo ważny problem - komunikowanie się. Jeszcze ważniejszy, w tej konkretnej sytuacji, to budowanie tożsamości narodowej, wyrażanej między innymi poprzez wspólnotą językową. Kiedyś usłyszałam takie stwierdzenie, że to w Polsce niektórzy ludzie znają lepiej język białoruski, niż na Białorusi - chodziło o absolwentów liceów ogólnokształcących z białoruskim językiem nauczania (Bielsk Podlaski, Hajnówka, Siemiatycze). Myślę, że chodziło, w tym przypadku o młodzież, ponieważ pamięć języka nieużywanego szybko zanika. Podejrzewam, że osoby znające miernie język rosyjski i białoruski - mogą mieć nieraz kłopoty w odróżnieniu niektórych słów - do jakiego języka one przynależą. Ten tekst jest refleksyjny i wnikliwy.
-
Gość: , 37.17.112.*
2013/09/28 06:08:20
Jestem Litwinem, mieszkam w Minsku, rozmawiam po rosyjsku i po ...polsku.
-
Gość: ptk, *.centertel.pl
2014/01/09 10:56:49
W grudniu 2013 wyszedł wewnetrzny dokument zgodnie z którym studenci i pracownicy naukowi mają zakaz prowadzenia działalności naukowej (czyli prace) z wykorzystaniem języka białoruskiego. I teraz uwaga: zakaz ten dotyczy również prac z dziedziny literatury i języka białoruskiego. Dokument rozesłało Ministerstwo Edukacji do szkół w Mińsku.
Flag Counter Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...