Skoro Białoruś jest błękitnooka, to blog nie może być czarno-biały. Białoruski dziennik Michała Potockiego.
Blog > Komentarze do wpisu

Wartości czy interesy

Litwa 2013Już za nieco ponad dwa tygodnie Litwa przejmie z rąk Irlandii przewodnictwo w Radzie Europejskiej. Jednym z priorytetów Wilna będzie oczywiście polityka wschodnia UE, a zatem – jak można się spodziewać – doprowadzenie do odwilży w relacjach unijno-białoruskich. Nie można wykluczyć nawet zaproszenia na jesienny szczyt Partnerstwa Wschodniego do Wilna prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Tutaj pisałem o warunkach, jakie powinniśmy postawić przed takim zaproszeniem. Już teraz niemal pewne jest za to czasowe zawieszenie zakazu wjazdu do UE wobec szefa MSZ Uładzimiera Makieja.

W ostatni piątek z grupą dziennikarzy z Polski, wśród których byłem również ja, spotkał się minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius. Moje pytanie dotyczyło kontrowersyjnego raportu autorstwa europosła Justasa Paleckisa, o którym więcej napisałem w tym miejscu. Autor zachęcał w nim do otwarcia się na Mińsk, chwalił też rzekome postępy w dziedzinie praw człowieka. Raport jest właśnie intensywnie przerabiany w europarlamencie, wiele poprawek zgłosił m.in. europoseł Marek Migalski.

Paleckis jest członkiem PE, więc nie podlega MSZ Litwy, a my nie podlegamy jemu. Jeśli oczekuje pan mojej opinii, raport zawiera sporo dobrych rad i sugestii. Nie zgadzam się zaś z tezą, że zauważalna jest poprawa w dziedzinie praw człowieka. Nie widzę faktów ani przesłanek, które by ją potwierdzały. Cała reszta dokumentu jest racjonalna i może się okazać przydatna.

– mówił nam Linkevičius. Z kolei na pytanie kolegi z Biełsatu, czy można się spodziewać zaproszenia Łukaszenki do Wilna, minister odpowiedział tak:

Decyzję podejmie cała „27” na drodze konsensusu. Nie wykluczam jednak, że na lipcowe spotkanie ministrów dyplomacji państw PW zostanie zaproszony szef MSZ Białorusi. Litwa poprze takie rozwiązanie, mimo że Makiej ma zakaz wjazdu do Unii. Oczywiście istnienie na Białorusi więźniów politycznych jest nieakceptowalne. Takie zaproszenie jest jednak ważne, by zachować kanał komunikacji. Chcemy zachęcić Mińsk do dialogu, do wymiany informacji, a to wymaga pewnej formy partnerstwa. Zwłaszcza że siedzimy 30 km od granicy i 40 km od miejsca budowy elektrowni atomowej.

Całą rozmowę z Linkevičiusem można było przeczytać we wczorajszym numerze Dziennika Gazety Prawnej. Litwa zależy na ociepleniu relacji z Białorusią, ponieważ ma w tym swój interes. Wśród litewskich polityków spór dotyczy jedynie tempa i warunków. Jednocześnie jednak – w przeciwieństwie np. do Łotwy – Wilno bardzo mocno wspiera białoruskie środowiska niezależne (więcej o znaczeniu sąsiedniej stolicy dla Białorusinów pisałem tutaj). Na kwestie związane z przestrzeganiem zasad demokracji, gdyby to od niej tylko zależało, najprędzej przymknęłaby oko prezydent Dalia Grybauskaitė.

W okresie poprzedniej odwilży lat 2008–2010 Litwa była obok Włoch jedynym państwem UE, do którego Łukaszenka pojechał z oficjalnymi odwiedzinami. Niedawno z pierwszą swoją wizytą na Zachodzie, choć roboczą, gościł tu (konkretnie w Kłajpedzie) premier Michaił Miaśnikowicz. Kłajpeda to cel nieprzypadkowy i jednocześnie wyjaśnienie, dlaczego Litwinom spieszy się do normalizacji stosunków. Co trzeci lit, który zarabia tutejszy port, i 40 proc. tych zarabianych przez koleje Lietuvos geležinkeliai, wykładają Białorusini, dla których litewskie miasto jest morskim oknem na świat.

Nie znaczy to, że tak być musi zawsze. Mińsk od czasu do czasu przypomina sąsiadom, że jeśli zechce, przestawi swój tranzyt na rosyjskie Petersburg lub Ust-Ługę, ukraińską Odessę czy choćby łotewską Windawę. A wtedy strumień dewiz wyschnie. W ten sposób o białoruskim lobby na Litwie pisał w styczniowym komentarzu pt. Skazani na współpracę. Uwarunkowania relacji Litwy i Łotwy z Białorusią Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich (choć jego słowa o tym, że Litwa usiłuje zachować status quo w stosunkach politycznych co najmniej mocno się już zdezaktualizowały):

Na Litwie głównym ośrodkiem lobbingu na rzecz łagodnej polityki wobec Białorusi była wówczas (i jest nim nadal) Konfederacja Przemysłowców, której członkami są m.in. jeden z nielicznych dużych litewskich inwestorów na Białorusi Sigitas Paulauskas oraz przedsiębiorstwa koncernu Achema, należącego do rodziny i współpracowników zmarłego ponad rok temu litewskiego oligarchy Bronislovasa Lubysa. Zrzeszone w tej organizacji środowiska biznesowe usilnie starały się wpłynąć na politykę Wilna wobec Mińska lub przynajmniej doprowadzić do zablokowania przez litewskie władze dalszego rozszerzania sankcji.

Lobbing był prowadzony za pośrednictwem mediów należących do Achemy, czyli dziennika Lietuvos žinios oraz telewizji Baltijos, a także poprzez zamawianie płatnych publikacji w poczytnej gazecie Respublika. Ponadto Konfederacja Przemysłowców starała się przyciągnąć uwagę mediów, publikując sensacyjne wyliczenia strat z tytułu ewentualnego zerwania współpracy gospodarczej z Białorusią. Według szacunkowych obliczeń wyniosłyby one ok. 6 mld litów (ponad 2 mld USD), tj. ok. 6% PKB kraju. Cyfry te były jednak zawyżone, obliczone na wywołanie debaty publicznej na Litwie i tym samym wywarcie presji na jej władze.

Przy okazji przypomnę swój tekst o tym, o co Polska może powalczyć przy okazji ocieplenia relacji europejsko-białoruskich. I drugi, o co w tym wszystkim chodzi ministrowi Makiejowi.

Fot. Lietuvos Pirmininkavimas Europos Sąjungos Tarybai 2013.

środa, 12 czerwca 2013, mpotocki
© by Michał Potocki. Białoruś Błękitnooka | Міхал Патоцкі. Беларусь Сінявокая | Михал Потоцкий. Беларусь синеокая | Michał Potocki. Blue-Eyed Belarus | Michał Potocki. Blauäugige Belarus | Міхал Потоцький. Білорусь синьоока 2013

ZOSTAŃ FANEM NA FACEBOOKU

Polecane wpisy

Flag Counter Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...