Skoro Białoruś jest błękitnooka, to blog nie może być czarno-biały. Białoruski dziennik Michała Potockiego.

Ciekawostki

poniedziałek, 23 grudnia 2013

WikipediaNazwa Białorusi z pewnością nie pomaga jej w byciu postrzeganą jako niepodległe, odrębne od Rosji państwo. Białorusini walczą więc, by w obcych językach nie być przynajmniej czymś w rodzaju Białorosji. Polem walki jest Wikipedia, ale i dyplomatyczne salony.

Oficjalną nazwą państwa, tak w języku białoruskim, jak i rosyjskim, jest Biełaruś, pochodząca od Rusi, a nie Rosji. Wcześniej, w czasach sowieckich, Biełaruś była jednak Biełorussiją, zdecydowanie kojarzącą się z wielkim sąsiadem. Tak też do tej pory nazywa się hasło poświęcone temu państwu w rosyjskiej Wikipedii.

Nie zawsze jednak tak było. O nazwę Białorusi toczy się bowiem wojna edycyjna, z wymuszonym na razie poprzez blokadę edycji rozejmem. Hasło od powstania w 2003 roku do 2004 roku, a potem także między styczniem a majem 2011 roku funkcjonowało jako Biełaruś. W rezultacie grono adminów, przeanalizowawszy 40 argumentów za i 21 przeciw Biełarusi, zachowało jednak Biełorussiję. Przynajmniej do chwili, gdy w praktyce codziennego dnia któraś z nazw zdobędzie zdecydowaną przewagę, czyli trafi do tzw. uzusu.

Argumenty obu stron są znane: Białorusini żądają uznania ich prawa do ustalania nazwy własnego państwa, powołując się przy tym na niektóre, m.in. rosyjskie, dokumenty uznające za poprawną właśnie Biełaruś. Rosjanie odparowują, że nikt nie będzie im dyktował, jak mają w swoim własnym języku nazywać sąsiednie kraje, również wyciągając przy tym dokumenty, oddające pierwszeństwo Biełorussii.

Końca tej batalii nie widać. Na stronie Change.com powstała właśnie petycja do adminów rosyjskiej Wikipedii o kolejną zmianę nazwy hasła. Na razie zebrano 1682 podpisy. Wcześniej w walkę o Biełaruś zaangażowali się za to białoruscy dyplomaci. Sprawę poruszono np. w 2009 roku podczas spotkania ministrów sprawiedliwości Białorusi i Rosji. Udało się nawet uzyskać poparcie ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Niestety, jak wiele innych oświadczeń Miedwiediewa, i to pozostało na papierze.

Dyplomatyczne zabiegi Mińska nie dotyczą zresztą tylko Rosji. W szeregu innych języków tradycyjnie stosowało się różne odmiany Białorosji, które ambasady RB postulują zamienić pochodnymi Biełarusi. W świecie anglojęzycznym to się już udało, Belarus niemal całkowicie zastąpiła sowiecką Byelorussię, nie wspominając nawet o przedrewolucyjnej White Russii. Belarus coraz częściej pojawia się też w języku niemieckim (zamiast słowa Weißrussland), Bélarus zdarza się we francuskim (w miejsce nazwy Biélorussie).

Trwa starcie Belarús kontra Belorrusia w języku hiszpańskim, Bilarus kontra Bilarusija po arabsku czy Belarus kontra Rusjah ha-Lewanah po hebrajsku. Spośród wszystkich wymienionych języków jedynie angielska i hebrajska wersje Wikipedii przychyliły się do tej pory do postulatów białoruskich dyplomatów. Białoruś nie jest przy tym jedynym krajem, który próbuje forsować w innych językach zmianę dotychczasowego określenia samej siebie.

I tak gruzińscy dyplomaci chcą zastąpienia nazw Gruzji pochodzenia rosyjskiego (Gruzija) na bliższe angielskiej Georgii (ofensywa nie dotyczy państw słowiańskich, inne są bombardowane oficjalnymi pismami). Mołdawscy walczą z Mołdawią na rzecz Mołdowy, kirgiscy chcą zastąpić Kirgizję Kirgistanem, podobne starcia dotyczą Birmy / Mjanmy czy Wybrzeża Kości Słoniowej / Côte d'Ivoire. W przypadku języka polskiego część tych starań ma swoje uzasadnienie (Kirgistan), część wręcz przeciwnie (Mołdawia). Ale to dygresja. Wróćmy do Białorusi.

Całej awantury dałoby się uniknąć, gdyby na przełomie XIX i XX wieku działacze białoruskiego odrodzenia narodowego zdecydowali się na promowanie innej nazwy kraju. Jedną z propozycji było odwołanie się do dziedzictwa Wielkiego Księstwa Litewskiego i nazwanie się Wielkolitwą (biał. Wialikalitwa) albo po prostu Litwą. A że byłyby dwie Litwy? Cóż, choć w świecie, w którym istnieją dwa Konga, dwie Koree i aż cztery Gwinee ten argument wydaje się możliwy do zbicia, to jednak i w tym przypadku państwo ze stolicą w Mińsku byłoby mylone z sąsiadem. Tyle że innym.

Pojawił się też pomysł, żeby odwołać się do plemienia Krywiczów, przed tysiącleciem żyjących między Mińskiem, Połockiem i Witebskiem, które aktywnie przysłużyło się powstaniu zalążków państwowości w tym regionie Europy. Na wschodzie graniczylibyśmy więc z Krywią (biał. Krywija albo Kryuja). Nazwa o tyle do pomyślenia, że np. Łotysze i tak już nazywają Białoruś Baltkrieviją. Poniżej Maja Krywija w wykonaniu poety i barda Eduarda Akulina (tomik Napaczatku była Pieśnia. Wybranaje, Miensk 2004).

Złośliwy chichot historii sprawił jednak, że z kolei Rosja po łotewsku to... Krievija. Łotysze przenieśli na nią nazwę staro(biało)ruskiego plemienia, z którym sami graniczyli. Gdyby więc Białoruś stała się Krywią, musiałaby się liczyć z faktem, że nawet ta zmitologizowana nazwa dla jednego z sąsiadów nie byłaby niczym innym, jak właśnie Białorosją.

Fot. Wikipiedija. Swobodnaja encykłopiedija.

poniedziałek, 03 czerwca 2013

ChupacabraZa oknami coraz cieplej, powoli zbliża się więc sezon ogórkowy. A skoro tak, w mediach białoruskich zaczynają pojawiać się doniesienia o krwiożerczych bestiach atakujących ludzi. U nas jest paskuda z Zalewu Zegrzyńskiego, a na Białorusi późną wiosną można zazwyczaj poczytać o chupacabrze, tarantulach czy gigantycznych bobrach. Większość z nich to domena Polesia, najdzikszego regionu Białorusi.

Pojechałam do Brześcia na majówkę, a po powrocie na wieś odkryłam, że coś udusiło i zagryzło moje trzy kozy. A były już całkiem duże, miały po cztery miesiące. A dzisiaj rano sąsiad znalazł zaduszone trzy koźlątka.

– opowiadała gazecie Wieczernij Briest Światłana Łysikawa spod Drohiczyna (obwód brzeski). Rok wcześniej podobna istota terroryzowała miasteczko Starobin na północnych rubieżach Polesia. Zagryzała ludziom indyki, kury, atakowała ponoć nawet świnie i psy.

Słyszałem, jak skacze po dachu. Z pół metra wzrostu, coś pomiędzy kangurem i psem, łeb włochaty, dwa kły. W radiu mówią, że ryś, ale ja im nie wierzę. To na pewno nie ryś, ani lis, tchórzy czy kuna. Szczerze mówiąc strach wyjść na dwór wieczorem.

– mówił Biełsatowi młody chłopak z 6-tysięcznej osady. Inni przyznawali, że żeby wieczorem wyjść z domu, muszą trochę przyjąć dla śmiałości. Tutaj z kolei, na stronie portalu Tut.by, można zobaczyć efekty ataku potwora w Słonimie. I ślady jego łap. Powody do niepokoju mają też mieszkańcy brzegów Prypeci i Dniepru. Pojawiają się bowiem doniesienia o południoworosyjskich tarantulach, które miały się zadomowić nad poleskimi rzekami. Gazety ostrzegają, by w czasie spacerów w wysokiej trawie uważnie stawiać kroki.

Tym bardziej, że w ten sposób można uniknąć spotkania z gigantycznym bobrem. W kwietniu zwierzę tego gatunku rzuciło się wędkarza, który chciał zrobić sobie z nim zdjęcie i przegryzło mu tętnicę biodrową. Mężczyzna zmarł. Z kolei w maju bobry uszkodziły tamę na kanale łączącym Dniepr z Bugiem. Oczywiście na Polesiu. To jeden z najciekawszych rejonów Europy. Na wsiach wciąż można spotkać szeptuchy leczące z chorób i odczyniające uroki. Polesie to poza tym kraina bagien, jezior i rzek, nic dziwnego że jeśli gdzieś miałaby się pojawić lokalna wersja portorykańskiego demona wysysającego kozom krew, to tylko tutaj.

Fot. Shalom, Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported.

środa, 17 kwietnia 2013

© by Agata RączewskaNie pamiętam już, jak to się zaczęło. Być może od którejś z piosenek N.R.M., albo odkrycia niezwykłej melodii języka białoruskiego. Później okazało się, że mam okazję połączyć białoruską pasję z codzienną pracą, najpierw od 2008 roku w Dzienniku, a potem w Dzienniku Gazecie Prawnej. Przez te kilka lat nazbierałem trochę wiedzy na temat naszego wschodniego sąsiada (a i nagroda po drodze wpadła). Wierzcie mi, Białoruś to nie tylko Łukaszenka pałujący opozycję.

W codziennej gazecie o profilu gospodarczym nie da się jednak poruszyć wszelkich interesujących tematów. I temu właśnie służy ten blog. Będzie tu trochę historii, garść polityki, szczypta gospodarki, ciut-ciut muzyki, a do tego ciekawe linki. Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Białorusi, ale nawet nie spodziewaliście się, że da się o to zapytać.

Zachęcam do komentowania, dyskusji, konstruktywnej krytyki, wysyłania ciekawych linków, krótko mówiąc – współtworzenia niniejszego dziennika.

PS: mam niejasne wrażenie, że piosenką, o której wspominałem, mógł być utwór Rok-n-roł nie uratuje :).

Fot. Agata Rączewska.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Flag Counter Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...