Skoro Białoru¶ jest błękitnooka, to blog nie może być czarno-biały. Białoruski dziennik Michała Potockiego.

Błękitnooka? A dlaczego?

NaroczIrlandia jest zielona, w Japonii kwitn± wi¶nie, a Białoru¶ jest błękitnooka. Choćby ze względu na 11 tys. jezior (Finlandia ma ich 190 tys., ale nie o niej tu piszemy :)). Takich, o których pisał choćby Adam Mickiewicz w ¦witezi:

Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie,
Do Płużyn ciemnego boru
Wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie,
By¶ się przypatrzył jezioru.

¦witeĽ tam jasne rozprzestrzenia łona,
W wielkiego kształcie obwodu,
Gęst± po bokach puszcz± oczerniona,
A gładka jak szyba lodu.

Jeżeli nocn± przybliżysz się dob±
I zwrócisz ku wodom lice,
Gwiazdy nad tob± i gwiazdy pod tob±,
I dwa obaczysz księżyce.

Niepewny, czyli szklanna spod twej stopy
Pod niebo idzie równina,
Czyli też niebo swoje szklanne stropy
Aż do nóg twoich ugina:

Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,
Dna nie odróżnia od szczytu,
Zdajesz się wisieć w ¶rodku niebokręga.
W jakiej¶ otchłani błękitu (...)

A w białoruskim przekładzie (i polskiej transkrypcji, by każdy z czytelników mógł z nim poobcować), brzmi to tak:

Kali nawahrudzkija ubaczysz prastory,
Rakitnik razhalisty, nizki,
Kania supyni la płużynskaha boru,
Kab hlanuć na woziera zblizku.

Huszczar lesu pachnie czaboram i miodam,
Żywicy nastojem smalistym.
Tam woziera ¦wiciaĽ, jak szybina lodu,
Lażyć pamiż drewau cianistych.

Kali padjażdżajesz nacznoju paroju
I staniesz da woziera twaram,
Mihciać zorki u niebie, mihciać nad taboju
Mihcić tam i miesiacau para.

Nie znajesz, z-pad noh, moża heta szklanaja
Idzie aż da nieba daroha
Ci nieba szklanoje sklapeńnie schilaje
Tabie aż pad samyja nohi!

I toj druhi bierah ubaczyć nia u siłach –
Z wyszyniami woziera Ľlita.
Nibyta wisisz ty na ptachawych kryłach
U niejkim biazdońni błakitu! (...)

Jest też trunek podobnie nazwany, ale nie napiszę jaki konkretnie, bo za reklamę nikt mi nie zapłacił ;).

Fot. Wikimedia Commons (GNU FDL 1.2).

Flag Counter Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...